Elektryczne Cayenne od Porsche: pokonani sceptycy

25
Elektryczne Cayenne od Porsche: pokonani sceptycy

Porsche świadomie przechodzi na pojazdy elektryczne. Po Taycanie i Macanie Electric firma wprowadza na rynek trzeci w pełni elektryczny model: Cayenne Electric. W przeciwieństwie do niektórych producentów samochodów śpieszących się z wymianą modeli benzynowych, Porsche zatrzymuje tradycyjnego Cayenne obok nowej wersji elektrycznej, dając kupującym wybór. Wynik? Samochód, który w końcu mógł uciszyć krytyków, którzy wątpili w zdolność Porsche do zelektryzowania swojego kultowego SUV-a bez poświęcania wydajności.

Platforma stworzona z myślą o mocy

Cayenne Electric jest zbudowany na platformie „E4” Porsche, zaawansowanej wersji platformy Premium Electric (PPE) Grupy VW. To nie jest redukcja: elektryczne Cayenne ma prawie identyczne rozmiary jak wersja benzynowa, jest nieco dłuższe, ale traci cal na wysokości. Wymiary wnętrza pozostały w dużej mierze niezmienione, poświęcając jedynie cztery stopy sześcienne przestrzeni ładunkowej, kompensowanej przez przedni bagażnik o pojemności 3,2 stopy sześciennej.

Wizualnie Cayenne Electric zapożycza elementy konstrukcyjne z modelu Macan Electric, ale ma bardziej wyprostowaną sylwetkę i agresywną stylizację tyłu. Poszerzone nadkola, dyfuzor i solidna listwa świetlna z tyłu nadają mu charakterystyczny wygląd. Wewnątrz dominują ekrany z cyfrową tablicą przyrządów o przekątnej 14,3 cala w połączeniu z 14,9-calowym ekranem dotykowym dla pasażera, tworząc zakrzywiony „wyświetlacz przepływu”. Pomimo początkowego sceptycyzmu interfejs oparty na systemie operacyjnym Google i konfigurowalne skróty okazują się zaskakująco intuicyjne.

Osiągi na poziomie Porsche

Decydujący test? Zarządzanie tym. Cayenne Electric nie tylko elektryzuje wrażenia z jazdy; przenosi je na wyższy poziom. Najwyższa wersja Turbo wytwarza 844 KM (moc szczytowa przekracza 1000 w krótkich seriach), zapewniając zdumiewające przyspieszenie. To, co go wyróżnia, to staranna kalibracja przepustnicy Porsche: w przeciwieństwie do niektórych pojazdów elektrycznych o surowej, nieprzewidywalnej mocy, reakcja Cayenne jest precyzyjna i kontrolowana.

Udoskonalono także układ hamulcowy, zapewniający liniową skuteczność hamowania bez ostrych szarpnięć charakterystycznych dla pojazdów elektrycznych o wysokich osiągach. Porsche celowo pominęło jazdę przy użyciu jednego pedału, przedkładając kontrolę kierowcy nad wygodę. Ale prawdziwym przełomem jest opcjonalny system Active Ride za 7790 dolarów, który wykorzystuje aktywne amortyzatory, aby przeciwdziałać przechyleniom nadwozia, wygładzać zakręty i praktycznie eliminować nierówności. Nie chodzi tylko o wygodę; mówimy o łamaniu praw fizyki w 2449-kilogramowym SUV-ie.

Holowanie i praktyczność

Poza wydajnością Cayenne Electric nie uznaje kompromisów w zakresie praktyczności. Może holować ciężary o masie do 3493 kilogramów, co przewyższa możliwości Macana Electric. Porsche dodało także dźwięk inspirowany silnikiem V8 w trybach Sport i Sport+, dodając subtelny sygnał dźwiękowy bez konieczności symulowania zmiany biegów. Sportowe fotele wentylowane w 18 kierunkach łączą komfort i wsparcie, dzięki czemu nadają się na długie podróże.

Cena perfekcji

Elektryczne Cayenne nie jest tanie. Podstawowy model zaczyna się od 111 350 dolarów, a w pełni obciążony Turbo, który testowałem, kosztuje 213 190 dolarów z opcjami. To znacząca premia w porównaniu z ceną wywoławczą benzynowego Cayenne wynoszącą 92 250 dolarów, ale porównywalna z ceną Cayenne Turbo S E-Hybrid o mocy 729 KM.

Podsumowując: Porsche Cayenne Electric to nie tylko kolejny samochód elektryczny; to jest stwierdzenie. To samochód, który udowadnia, że ​​Porsche może bezkompromisowo zelektryfikować swoje dziedzictwo wydajności. Choć cena pozostaje wysoka, każdy, kto usiądzie, nawet sceptyk, będzie pod wrażeniem.