Wybór poziomu wyposażenia Tiguana to prawdziwy ból głowy. Jest ich czterech. Cztery różne sposoby zakupu samochodu, który, nie oszukujmy się, jest całkiem niezły. Jest przestronny. Całkiem nieźle się prowadzi. Nie doprowadza Cię do szaleństwa z nudów podczas niedzielnej przejażdżki. Ale znalezienie wersji, która nie zawiedzie? To wymaga strategii.
Mówimy: zapomnij o reszcie. Kup SEL R-Line Turbo.
Dlaczego? Tylko. Bije w nim serce bestii. Inne Tiguany radzą sobie z mocą 201 koni mechanicznych. Turbo jest wyposażone w silnik turbo o mocy 268 koni mechanicznych. Czujesz to. Różnica jest realna, nawet jeśli marketerzy próbują Cię przekonać, że jest inaczej. I tak, cena wywoławcza wynosi 44 560 USD. Ale posłuchaj mnie. To nie tylko wymiana silnika. Pakiet podstawowy obejmuje napęd na wszystkie koła. Dostajesz skórzane siedzenia. Z masażem. Większy ekran. Wszechstronny aparat. 12-głośnikowy system audio brzmi naprawdę drogo. Podgrzewane tylne siedzenia. Ogrzewana przednia szyba odporna na zimowe mrozy.
Czy myślicie, że te opcje można dodać do tańszych modeli? Nie. Po prostu ich tam nie ma. Turbo ma wszystko, o czym wersje „bez turbo” nawet nie mogą marzyć. Może z wyjątkiem twojej godności, kiedy płacisz pełną cenę za metkę. Ale jesteś mądrą osobą.
Czy warto zaoszczędzić prawie 6000 dolarów, przechodząc na wersję SE R-Line Black, aby pozbawić się tej prędkości i technologii? Może. Jeśli lubisz czekać na światłach i gapić się na małe ekrany. Ale po co jeździć okrojoną wersją?
Premium bez dodatkowych opłat
To właśnie jest najlepsze w SEL R-Line Turbo.
Jest gotowa. Zakończony. Pełny.
Brak pakietów do kupienia. Żadnych fantazyjnych dodatków technologicznych ukrytych za polami wyboru w menu. Jest w pełni wyposażone. Twoje jedyne zadanie? Wybierz kolor. Może wybierz kolor siedziska, jeśli masz skłonność do niezdecydowania. To wykończenie znajduje się na szczycie Góry Tiguan. Dosłownie na szczycie. Nie da się wznieść wyżej. Żadnych „najwyższych ulepszeń audio”. Żadnych „pakietów technicznych”. Tylko samochód. Najlepsze z możliwych.
Jeśli nie ma tego w Turbo, nie ma tego w Tiguanie. Kropka.
Jeśli więc chcesz później dodać szyberdach lub zamienić koła na coś mniej sportowego, nie masz szczęścia. Turbo jest wyposażone w panoramiczny dach i dopasowaną stylistykę. Jeśli chcesz, weź to; jeśli nie chcesz, zostaw to.
Co oszczędzasz, wybierając poniższą wersję?
Jeśli Turbo zaszkodzi Twojemu portfelowi, w porządku. Ale wiedz, z czego rezygnujesz.
Przechodząc do S, SE lub tego samego SE R-Line Black, otrzymujesz silnik o mocy 201 KM. Wybierasz napęd na przednie koła lub napęd na wszystkie koła, jakby to miało ogromne znaczenie. Dostajesz podgrzewane przednie siedzenia, co jest miłe. Ale lista tego, czego nie masz, rośnie.
Ceny wersji S zaczynają się od 32 280 USD. Taniej, oczywiście. Ale siedzenia są z tkaniny. Nacisnąć przycisk, aby otworzyć bagażnik? Nie, otwierasz sam. Proszę Państwa, mamy rok 2024. Wersja S to najbardziej podstawowy poziom.
SE dodaje listwę zasilającą. Zdalne uruchomienie. Duże koła. Skóra ekologiczna. W środku jest przyjemniej. Nie będziesz czuć się niezręcznie, dotykając panelu drzwi. Ale nadal istnieje luka technologiczna. Brak foteli masujących. Nie ma podgrzewanej szyby przedniej. System audio jest, delikatnie mówiąc, przeciętny.
A potem jest SE R-Line Black. Ubiera SE w dres. Czarne emblematy. Bardziej agresywny wygląd wewnątrz i na zewnątrz. Dodaje wyświetlacz przezierny i szyberdach. Wygląda szybko. Ale tak nie jest. Wciąż ten sam silnik o mocy 201 KM. Ulepszenie wizualne otrzymasz za mniej niż 44 000 dolarów. Jeśli prędkość nie jest Twoim priorytetem, ale styl tak, to jest to Twój wybór.
Ale co, jeśli chcesz samochodu, który jeździ ciężko i wygląda jak należy? Ten, który pozostawia inne Tiguany w kurzu na prostej drodze? SEL R-Line Turbo nie potrzebuje listy opcji. Nie wymaga walidacji. Ona po prostu jest.
Więc co zrobisz?
Zapłacić dodatkowe 12 000 dolarów? Lub zapisać?
Samochód i tak pojedzie. Pytanie nie brzmi, co ona robi. Pytanie brzmi, jak się z tym czujesz. Kiedy wjeżdżasz na autostradę i Turbo mocno przyspiesza, czy słyszysz wiatr? A może po prostu wzdychasz, zastanawiając się, czy zaoszczędzenie tych sześciu tysięcy dolarów było naprawdę słuszną decyzją?






























