49-dniowy wyścig z udziałem Willysa MB i Forda GPW

12

Pod koniec 1941 roku powstawały już projekty legendarnego wojskowego jeepa. Historia ich powstania ma jednak mniej wspólnego ze zbiorowym wysiłkiem, a bardziej z jedną firmą, która działała szybciej niż pozostałe. American Bantam był jedynym producentem samochodów, który był w stanie dostarczyć działający prototyp w absurdalnie krótkim 49-dniowym terminie wyznaczonym przez armię. Sekret sukcesu? Karol Probst. Był inżynierem pracującym siedem dni w tygodniu nad przygotowaniem prototypu Bantam Pilot.

Podczas gdy Probst pracował, armia podjęła krok, który wyznaczył kolejny etap rozwoju. Nakazał Bantamowi zbudowanie pozostałych 69 samochodów z pierwotnego zamówienia. Zamówienie to obejmowało osiem jednostek z czterema kierownicami. Armia zrobiła to, nie widząc ukończonego prototypu.

Ten środek zapobiegawczy miał dwa bezpośrednie skutki. Najpierw uchwyciła sylwetkę oryginalnego jeepa. Stało się to zanim Willys czy Ford mogli wprowadzić własne projekty. Po drugie, zmusiło to innych gigantów do przyspieszenia tempa prac. Gdyby Willys i Ford chcieli części kontraktu, musieliby natychmiast rozpocząć prototypowanie, w przeciwnym razie pozostaliby całkowicie bezczynni.

Kradzież planów

Korpus Kwatermistrzów Armii miał inny problem: dywersyfikację. Nie chcieli polegać na jednym dostawcy na potrzeby wojny. Przekazali więc kopie rysunków Probsta Willysowi i Fordowi. Stało się tak pomimo silnych protestów American Bantam.

Powód armii był prosty. Uważali, że projekt należy teraz do państwa.

Gniew Bantama był uzasadniony. Jednak pilność wojny pozostawiła niewiele miejsca na ustępstwa korporacyjne. Willys i Ford otrzymali rysunki i pominęli najtrudniejszy krok. Nie musieli wymyślać koła na nowo. Nie musieli rozwiązywać podstawowej geometrii podwozia. Ta wymiana danych technicznych oszczędziła konkurentom wielu rutynowych prac. Wymazało także wiodącą przewagę Bantama w rozwoju.

Późniejsi konkurenci: Willys i Ford

Karl Probst nie był jedynym inżynierem, który zdał sobie sprawę, że specyfikacje armii były błędne. Zgodził się z tym Barney Russ, główny inżynier w Willys-Overland. Uważał również, że limit wagi 1300 funtów jest nierealistyczny. Jednak w przeciwieństwie do Probsta Russ podszedł do harmonogramu inaczej. Doszedł do wniosku, że termin zakończenia jest nierealny.

Dlaczego? Problemy z łańcuchem dostaw. Zwłaszcza w przypadku przekładni z napędem na wszystkie koła Spicer. Zdobycie tych komponentów nie będzie dla Russa łatwe. To logistyczne wąskie gardło wyjaśnia, dlaczego Willys tak późno przybył.

Prototyp Willysa, nazywany „Quadem”, ostatecznie dotarł do Holbird 13 listopada 1940 roku. Nazwa została nadana na cześć samochodów ciężarowych z napędem na cztery koła, które Nash Motors dostarczyła podczas pierwszej wojny światowej. Dziesięć dni później pojawił się Ford „Pygmy”.

Różnice wizualne we wczesnych prototypach

Ponieważ prototypy Willysa i Forda opierały się na oryginalnym projekcie Karla Probsta, podobieństwa były uderzające. Wyglądały niemal identycznie jak prototyp Bantama, którego testy zakończyły się w poprzednim miesiącu.

Ale były wyjątki. Ford wybrał płaską osłonę chłodnicy. Była to zmiana subtelna, ale zauważalna. Willys natomiast pozostał przy zaokrąglonej kratce stosowanej przez Bantama.

Te wczesne modele były dopiero początkiem. Wyścig o kontrakt wojskowy oficjalnie się rozpoczął, a stawka była wyższa, niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić. Projekty zostały zatwierdzone. Zawodnicy stają teraz w obliczu walki o przetrwanie.

Brud, modyfikacja i niechętny udział Forda

Welles był bez wątpienia człowiekiem Willisa, ale jego książka „Hail to the Jeep” z 1946 roku oddaje surowy chaos panujący w tych wczesnych próbach. Po pokonaniu pierwszych 4000 mil autostradą wojsko zostało wrzucone w „piekło” nierównego terenu. Zamienili pole poligonowe w symulowaną strefę wojny. Fosy. Wzgórza. Nierówny teren.

Maszyny testowe miały lekkie sprężyny. Jechali na tyle dobrze, że piloci mogli naciskać na nich mocniej niż ktokolwiek inny. Oni nie tylko prowadzili; testowali granice skoku zawieszenia. Jeśli samochód pozostał nienaruszony, przyspieszyli. Jeśli został złamany przez potrząśnięcie, zwolnił. Wynik? Jechali średnio dwa razy szybciej niż ich konkurenci. To było brutalnie skuteczne.

Potem niebo się otworzyło. Ciągły deszcz zamienił pole testowe w jezioro błotne. Katastrofa spotkała Willisa. Filtr powietrza zanurzeniowy w oleju nie został prawidłowo zamontowany. Brud i kurz były zasysane bezpośrednio do silnika przez kolektor dolotowy. Silnik został poważnie uszkodzony.

Nie było mowy, żeby mogli sobie pozwolić na opóźnienie. Dokonali więc niemożliwego. Wyjęli silnik z samochodu osobowego Willys i umieścili go w prototypie. To zadziałało. W ciągu kilku godzin samochód wrócił na właściwe tory. Nie było to ładne, ale pozwoliło dotrzymać harmonogramu.

Ford wkracza do walki (niechętnie)

Ford nie był zainteresowany. Byli zajęci planowaniem masowo produkowanych ciężkich samochodów osobowych z ogromnymi silnikami. W porównaniu z tym specyfikacje armii wydawały się maleńkie. Ale Administracja Logistyki Wojennej dostrzegła to, co przeoczył Ford: zdolność produkcyjną. Rząd potrzebował fabryk Forda. Ciśnienie rosło. Ford został zmuszony do wzięcia udziału w konkursie.

Ich udział był ograniczony. Wykorzystali swój jedyny dostępny czterocylindrowy silnik. Był to zmodyfikowany silnik ciągnika Fordson. Zasadniczo połowa silnika Mercury V-8. Było to rozwiązanie tymczasowe. Później ostro to skrytykował John Bond z magazynu Road & Track. Prowadnice zaworów są popękane. Nie było regulacji popychacza. Tłoki były półstalowe. Brakowało mechanizmu zaworowego. Konstrukcja komory spalania była sprawą drugorzędną. To było niegrzeczne.

Problemy ze skrzynią biegów nękały także Forda. Nie posiadały nowoczesnej skrzyni biegów. Zainstalowali więc starą skrzynię biegów Model A. Nie miał synchronizatorów. Wytrzymały? Tak. Niezawodny? W skrajnych przypadkach tak. Ale przestarzałe? Niewątpliwie. Nie był w stanie wytrzymać momentu obrotowego ani prędkości, jakie pokazali konkurenci.

Różnice między wczesnymi Jeepami Willys, Bantam i Ford

Tutaj uwidoczniła się rozbieżność w filozofii inżynierii. Zaczął Bantam. Willys osiągnął to udoskonalił. Ford rozwodnił go częściami do ciągników i przestarzałą technologią. Każda firma przywiozła własny bagaż. Ostatni Jeep był czymś więcej niż tylko pojazdem. Był to kompromis zrodzony z konieczności.

Więcej informacji na temat Jeepów znajdziesz na stronie:

  • Historia Jeepa

  • Przewodnik konsumencki: Ceny i recenzje nowych Jeepów

  • Przewodnik konsumencki: Ceny i recenzje używanych Jeepów

Kompromis końca lat czterdziestych i wyścig o utratę wagi

Kurz jeszcze nie opadł po wstępnej ocenie prototypów Bantama, Forda i Willysa, kiedy Dowództwo Kwatermistrza Armii (QMC) podjęło krok, który zdefiniował wysiłki na początku wojny. 14 listopada 1940 r. zawarła układ. Dzięki pomocy Komisji Obrony Narodowej w załagodzeniu różnic Departament Wojny zamówił 1500 jednostek od każdego producenta. Łącznie 4500 jeepów. To był kompromis polityczny. Sztab Generalny chciał postawić na Bantama, oryginalnego twórcę. Dyrektor komisarza uznał, że moce produkcyjne Bantam są zbyt małe, aby można było im ufać, i chciał rozłożyć ryzyko. W końcu każdy dostał swoją porcję.

Ale faza testów ujawniła, że ​​nie były to tylko wymienne pudełka. Armia miała swoje upodobania i antypatie, a różnice między trzema pretendentami były oczywiste.

Analiza specyfikacji

Armia już raz zmieniła swoje wymagania. Zwiększono maksymalny limit masy z 1300 do 2160 funtów, aby dostosować się do rzeczywistych potrzeb. Oto jak trzy prototypy mieszczą się w tych ścisłych ograniczeniach.

Waga
To był główny powód odmowy dla jednej z firm. Zarówno Bantam, jak i Ford trafiły w sedno. Bantam ważył 2050 funtów. Forda – 2150 funtów. Obydwa mieściły się w limicie 2160 funtów. A co z Willysem? Ważył 2450 funtów. To o 290 funtów więcej niż limit. Dla armii była to wartość nie do przyjęcia. To nie była tylko liczba; to był problem.

Efektywność paliwowa
Jeśli toczysz wojnę, interesujesz się mpg. Bantam wygrał tę rundę. Jego silnik Continental o pojemności 112 cm3 wytwarza 40 KM. zużywały paliwo bardziej ekonomicznie niż silniki konkurencji.

Zarządzanie i kontrola
Droga hamowania i precyzja kierowania również są korzystne dla Bantama. Ten mały samochód skręcił i zatrzymał się lepiej niż Ford czy Willys.

Doświadczenie kierowcy
Ford zwyciężył w kategorii komfortu. Jeśli chciałeś przejażdżki, która nie wydawała się karą, wsiadałeś do forda. Prototyp miał szeroką, płaską maskę w porównaniu do zaokrąglonych kształtów Bantama i Willysa. To nie była tylko decyzja estetyczna. Płaski kaptur zapewniał użyteczną przestrzeń do montażu sprzętu lub siedzenia na nim, co było ważniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Surowa moc
Tutaj Willys odpowiadał cios za cios. Zainstalowali silnik Go-Devil. Choć Bantam i Ford zwiększyli moc swoich silników z 40 do 45 KM, Willys zastosował jednostkę o mocy 61 KM. Pod względem produktywności był o lata do przodu. Moment obrotowy, przyspieszenie i sama moc tego silnika były niezaprzeczalne.

Ostateczne pchnięcie: żądania 1941 roku

Zamówienie na 1500 sztuk z każdej firmy oznaczało, że dostawy rozpoczną się na początku 1941 roku. Był jednak pewien haczyk. Producenci musieli wyeliminować braki zidentyfikowane podczas testów. Nie zjechały tak po prostu z linii produkcyjnej.

Jedną z głównych zmian była standaryzacja wyglądu. Wszystkie trzy firmy miały przyjąć projekt maski i osłony chłodnicy Forda. Dlaczego? Ponieważ armii podobał się płaski wygląd i oferowana przez niego funkcjonalność.

Oprócz zmian kosmetycznych armia ustaliła szczegółowe wymagania eksploatacyjne dla tych modeli produkcyjnych:

  • Ograniczenia prędkości: Pojazd musi mieć maksymalną prędkość 55 mil na godzinę na równym podłożu. Co najważniejsze, prędkość obrotowa silnika nie powinna przekraczać prędkości, przy której przy tej prędkości osiągana jest moc szczytowa. Musiał też umieć się czołgać. Minimalna zdolność jazdy przy niskiej prędkości została ograniczona do 3 mil na godzinę.
  • Przeprawa przez wodę: Musieli pokonać wodę o twardym dnie, o głębokości co najmniej 50 cm, bez powodzi.
  • Przyczepność na drodze: Konstrukcja musi umożliwiać montaż i używanie łańcuchów śniegowych na oponach.

Problem z Willysem

Projekty były coraz bliżej. Stawali się coraz bardziej do siebie podobni. Zaczęli zachowywać się podobnie. Ale Willys znalazł się w niepewnej sytuacji. Armia dała jasno do zrozumienia: limit wagi 2160 funtów był oficjalny i ostateczny. Żadnych dodatkowych odstępstw

To nie dzięki geniuszowi inżynierii udało się przełamać impas. Udało się to pokonać dzięki papierkowej robocie. A dokładniej jego brak.

Według George’a Wellsa całkowity przestój zakończył się dopiero wtedy, gdy podsekretarz wojny Patterson zdecydował się interweniować. Wojsko było gotowe porzucić projekt. Ale pułkownik H. J. Laws, który prowadził ośrodek testowy w Camp Holubird, dał jasno do zrozumienia. Powiedział kierownictwu Willys-Overland, że specyfikacje dotyczące wagi nie są dogmatem. Był margines bezpieczeństwa.

Patterson zrozumiał podpowiedź. Dał Willysowi zgodę na zbudowanie 1500 samochodów testowych, oficjalnie kończąc rygorystyczny limit masy.

Ciężar wolności

Można by pomyśleć, że to zwycięstwo. To jest błędne.

Później bez ogródek ujął to Ward Canaday, kluczowa postać projektu. Zdecydowanie wygrali pierwszą rundę. Jednak zagrożenie wisiało w powietrzu. Jeśli Willys nie osiągnie docelowej wagi 2160 funtów, straci wszystkie zamówienia po początkowych 1500 sztukach. A co by było, gdyby usunęli wszystkie dodatkowe elementy z mocnego silnika i wytrzymałego podwozia, aby zmieścić się w lżejszej wadze? Nadal będą tracić na wydajności.

Wojsko nie potrzebowało lekkiej zabawki. Potrzebowali klina, który mógłby chodzić.

Więc Willys miał problem. Ogromny problem.

Musieli zdjąć z samochodu 263 funty. Stanowi to 12 procent całkowitej masy. Musieli to zrobić bez poświęcania trwałości. Bez poświęcania mocy.

Jak wyciąć ponad ćwierć tony z samochodu, który jest już maksymalnie zbudowany?

Inżynieria co do milimetra

Willys nie tylko dokręcił śruby. Wszystko przemyśleli.

Oryginalny projekt Bantama był pospiesznym prototypem. Ford bazował na tym, ale dodał objętości. Willys powinien być ostrzejszy. Przyjrzeli się ramie. Przyjrzeli się panelom nadwozia. Sprawdzili każdy nit.

W historii strategii odchudzania Willys MB wyróżnia się jedna zmiana. Skrzydełka.

Błotniki Bantam i Ford były zakrzywione, ciężkie i złożone. Willy je uprościł. Używali cieńszej stali. Zmienili punkty mocowania. To nie była tylko zmiana kosmetyczna. To była efektywność strukturalna.

Potem była część silnikowa. Silnik Willys Go-Devil był kompaktowy, ale otaczające go elementy były zbyt duże. Wycięli przegrodę pomiędzy silnikiem a kabiną pasażerską. Uprościli układ hamulcowy. Usunięto niepotrzebne wsporniki i wzmocnienia, które nie przeszły testów wytrzymałościowych w rzeczywistych warunkach bojowych, a jedynie w teoretycznych.

Wynik? Samochód lżejszy od oryginalnego prototypu Bantama i znacznie lżejszy od Forda.

Dlaczego to miało znaczenie

Nie chodziło tylko o przejście kontroli. Chodziło o przetrwanie.

Pokonując Forda i Bantama pod względem masy, zachowując jednocześnie wyższą moc, Willys udowodnili, że ich konstrukcja jest najbardziej wydajna. Porównanie Willys MB vs Ford GPW często koncentruje się na osiągach silnika, ale różnica w masie stała się cichym zabójcą. Samochody marki Ford były cięższe. Ciężar oznaczał większe zużycie paliwa. Większe zużycie opon. Mniejsze przyspieszenie.

Willys pozbył się nadmiaru tłuszczu. Zachowali mięśnie.

Kiedy skończą się testy

Redukcja wagi Go-Devil

Limit wagi armii był twardym limitem i zmusił Barneya Roose’a do powrotu do projektu Willysa. Do tego czasu rozważano już kandydatów firm Bantam i Ford. Ruus wiedział, że mógłby zaoszczędzić prawie siedemdziesiąt pięć funtów, wymieniając silnik na mniejszy. Blok Continental zastosowany w pilocie Bantam był oczywistym kandydatem. Ale wojsko miało inne priorytety. Podobał im się moment obrotowy. Podobała im się ta władza. Dlatego pomysł zmniejszenia rozmiaru silnika został natychmiast odrzucony.

Zamiast zmieniać „serce” samochodu, Ruus skupił się na jego nadwoziu. Był cierpliwy. Decydujący. Wynalazczy. Rozebrał pojazd do szkieletu. Każda śruba. Każdy wspornik. Szukał wszystkiego, co da się skrócić.

Jak Willys osiągnął limit wagi

Szczegółowo opisano strategię odchudzania. Nie tyle chodziło o duże zmiany strukturalne, co o likwidację nadwyżek. Skrócił kołki i śruby. Przyciął nawet zawleczki. Zaciski, nakrętki i podkładki zostały wymienione na mniejsze, lżejsze wersje. Ciężka rama ze stali węglowej została zastąpiona lżejszym stopem.

Lżejsza stal znalazła się także w nadwoziu i błotnikach. Wybór farby był decyzją strategiczną. Wystarczyła jedna warstwa. Druga warstwa spowodowałaby przekroczenie limitu pojazdu. Ostateczna waga była dokładnie zgodna ze specyfikacją. Ruus skończył z zapasem zaledwie siedmiu uncji.

Przygotowanie do pola bitwy

Utrata wagi to tylko połowa sukcesu. Ruus dostroił także silnik Go-Devil do rzeczywistych warunków. Gaźnik i kolektor dolotowy zostały wyregulowane. Celem była poprawa wydajności na stromych podjazdach. Błoto, piasek i pył były ciągłym zagrożeniem w strefach walk. Zainstalowano specjalne filtry powietrza i filtry oleju w celu zwalczania zanieczyszczeń. Były to drobne zmiany. Ale one miały znaczenie.

Barney Roose zebrał wszystkie nagłówki gazet. Magazyn Modern Industry opublikował artykuł, który zdawał się całkowicie ignorować Probsta i zespół Bantama. W artykule twierdzono, że Roose wrócił do pracy z samym silnikiem, na którym mógł zbudować samochód, podczas gdy konkurenci starali się utrzymać swoje linie montażowe. W prasie wyglądało to na całkowite zwycięstwo Willys-Overland.

Ale testy w prawdziwym życiu pokazały inną historię. Kiedy do służby weszło 4500 Jeepów, armia miała mnóstwo czasu na porównanie trzech marek. Preferencja była oczywista. Willys wygrał, głównie dlatego, że jego silnik był mocniejszy. Nie chodziło tylko o moc. Willys miał płyty podwozia pod silnikiem i skrzynią biegów. W korpusie zastosowano grubszą stal. Przednie drążki kierownicze były mocnymi, dwuczęściowymi rurami.

Bantam miał problemy. Krytycy nazywali to „wózkiem bocznym”. Przegrzewał się. Skrzynia biegów była zbyt lekka do tego zadania. Przerzutki szybko się zużywały. Synchronizatory były słabe. Pióra wycieraczek przedniej szyby były obsługiwane ręcznie. Mocowanie akumulatora było słabe i wymagało ciągłego spawania.

Ford zajął trzecie miejsce z dużą przewagą. Jeden z testerów zauważył, że najwięcej problemów z silnikiem miał Ford Pygmy. Silnik został zaprojektowany do pracy z prędkością ograniczoną przez regulator. Wystąpiły poważne problemy z łożyskami. Skrzynia biegów bez synchronizatorów nie zyskała żadnej sympatii.

Jednak projekty Bantama i Forda miały dobre podstawy. Te cechy ostatecznie stworzyły podstawę ujednoliconego jeepa.

Jak ujednolicono jeepa

Armia stanęła przed problemem. Były trzy typy maszyn. Każdy miał swoje zalety. Najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie nowej maszyny, która łączyłaby te cechy. Jednak czas i pieniądze podyktowały drugą opcję: wybrać najlepszy samochód i wykorzystać w nim dobre cechy innych.

Korpus Zaopatrzeniowy (Korpus Kwatermistrza) wybrał opcję „przeszczepu”. To niewiarygodne, że zdecydowali się dać Fordowi wynegocjowany kontrakt na dostawę 16 000 sztuk. Ford zajął ostatnie miejsce.

Interweniowało Biuro Zarządzania Produkcją. William S. Knudsen był przeciwny. Ford aktywnie protestował. Ostatecznie kontrakt otrzymał Willys-Overland. Willys dostarczył najlepszą jednostkę testową. Ponadto ich cena była o 640 000 dolarów niższa niż Forda.

Korpus Dostaw argumentował, że Ford jest bardziej niezawodnym dostawcą. Krytycy nazwali Forda „największym w kraju przestępcą naruszającym ustawę Walnera”. Przeciwko nim wydano sześć decyzji Rady Pracy. Problemy z pracą były realne. Knudsen, ekspert ds. produkcji, był przekonany o kompetencjach Willysa.

Konferencja odbyła się w składzie korpusu zaopatrzeniowego w Holberd. Omówiono zmiany w modelu Willysa. Teraz otrzymała oznaczenie Model MA. Nadchodzący Model MB otrzymał kilka modyfikacji.

  • Zainstalowano ulepszony filtr powietrza gaźnika.
  • Zastosowano 40-amperowy generator, znany jako generator standardu korpusu zasilającego (QMC), z rządowym standardowym regulatorem napięcia.
  • Zbiornik paliwa o pojemności 15 galonów zastępuje zbiornik o pojemności 11 galonów w modelu MA.
  • Zastosowano większe, pięciocalowe uszczelnione reflektory.
  • Zastosowano większy, standardowy akumulator rządowy.
  • Hamulec ręczny został przeniesiony z lewej strony kierowcy na konsolę środkową. W razie potrzeby pasażer mógł do niego dotrzeć.
  • Dźwignia zmiany biegów została przeniesiona z kolumny kierownicy na podłogę. Jednolity układ elementów sterujących zapobiegł pomyłkom przy zmianie kierowcy.
  • Drążki kierownicze umieszczono jak najwyżej nad osią, aby zabezpieczyć je przed uszkodzeniami.
  • Przewody hamulcowe hydrauliczne są zabezpieczone.
  • Dach jednołukowy zastąpiono dachem dwułukowym. Zwiększa to przestrzeń nad głową bez podnoszenia sylwetki.
  • Ramiona sprężynowe zostały uszczelnione, aby zapobiec przedostawaniu się wody i brudu.
  • Zapewniono możliwość zamontowania łopaty i siekiery.
  • Zastosowano ujednolicone reflektory dla czarnego trybu jazdy.
  • Zalecono przystawkę odbioru mocy (PTO). Zasilał specjalny sprzęt dla Marynarki Wojennej i Korpusu Piechoty Morskiej.

Znormalizowany Jeep MB był o dwa cale dłuższy niż model MA. Ważył 2450 funtów. Było to rozsądne jak na tak solidny samochód. Doświadczenie skłoniło do dalszych modyfikacji.

Dodano większe opony 6.00/16 i cięższe felgi bojowe. W instalacji elektrycznej wskazali na konieczność zamontowania świecy zapłonowej tłumiącej zakłócenia radiowe. Pojawił się dodatkowy reflektor do czarnego trybu jazdy, montowany na lewym przednim błotniku. Dodano gniazdo do podłączenia tylnych świateł podczas ciągnięcia przyczepy. Z tyłu zamontowano awaryjny zbiornik paliwa o pojemności pięciu galonów.

Co armia myślała o produkcie końcowym?

Jeep jako mnożnik siły bojowej

Postrzegasz jeepa jako pojazd użytkowy. Nie uważasz tego za broń. Jednak zanim major J. H. Chamberlain objął sterę, dowództwo wojskowe przepisało już zasady walki. Chamberlain nie tylko testował granice tego, co było możliwe; patrzył, jak te granice zostały całkowicie zniszczone. Jego werdykt był bardzo prosty: jeep mógł walczyć równie skutecznie, jak mógł się poruszać.

Weźmy pod uwagę kuriera na motocyklu. Motocykl jest szybki. Ale jest też łatwym celem. Jeden snajper i tyle. Kierowca upada. Zamówienia giną. Misja kończy się niepowodzeniem. Jeep całkowicie zmienia to równanie. Nie dostarczasz tylko kuriera. Niesiecie uzbrojonych bojowników. Karabiny maszynowe. Zbroja. Na polu bitwy staje się to czynnikiem znacznie poważniejszym.

Ale prawdziwą zaletą nie była tylko siła ognia. To było na geografii. Jeep mógł dotrzeć do miejsc, do których inne pojazdy po prostu nie mogły dotrzeć. Wspiął się. Trzymał się. Zignorował teren, który natychmiast zatrzymałby normalny transport.

Przetrwanie po brutalnych próbach

Chamberlain pamiętał podróż do Mississippi. Mile sosen. Prędkość – 50 mil na godzinę. Nie spodziewał się litości ze strony kierowcy. Jeep uderzył w na wpół spaloną kłodę. Silnie. Przednie koła wystrzeliły prosto w niebo.

Wewnętrzny monolog Chamberlaina był prosty: pękła skrzynia korbowa. Kompletna strata.

Mylił się.

Pod jeepem znajdowały się belki ochronne. Zaprojektowany właśnie na taką chwilę. Kierowca nie wpadł w panikę. Nie on stworzył koło. Złapał za specjalne uchwyty na korpusie. Podniósł to. Pchnięty. Jeep zsunął się z kłody, jakby nic się nie stało. Żadnych uszkodzeń. Bez zająknięnia.

„Testy zużycia wykazały, że Jeep potrafi walczyć równie dobrze, jak jeździć.”

To nie było szczęście. Było to rozwiązanie inżynieryjne zaprojektowane tak, aby wytrzymać duże obciążenia.

Niska sylwetka, duże zagrożenie

Stratedzy armii pokochali sylwetkę jeepa. Wysokość jeepa wynosiła zaledwie trzy i jedną trzecią stopy. Krótki. Wąski. Przypominał brązowego zająca w krzaczastym terenie. Trudno to zauważyć. Jeszcze trudniej jest celować. Jeśli tego nie widzisz, nie możesz w to trafić.

Następnie przeprowadzono test manewrowości. Kierowca pojechał jeepem w stronę ogromnego, żywego dębu. Gałęzie były zakrzywione i niskie. Chamberlain spodziewał się ostrego zwrotu. Uniki. Demonstracje sterowalności.

Nie.

Kierowca trzymał kierownicę prosto.

“Schodzić!”

Chamberlain uchylił się.

Jeep wjechał pod gałąź. Dach samochodu minął ją o kilka cali. Wewnątrz Chamberlain zdał sobie sprawę z czegoś ważnego. Ważył 190 funtów. Usiadł w wąskiej przestrzeni pomiędzy siedzeniem a tablicą rozdzielczą. Miał mnóstwo miejsca na nogi. Wystarczająco dużo miejsca na ręce.

„Dużo gryzienia” – powiedział kierowca.

Nie było tłoczno. To nie było niewygodne. To było skuteczne.

Pokonywanie przeszkód wodnych i wspinaczka

Przeszli przez mały strumyk. Woda płynęła po podłodze. Chamberlain nie wpadł w panikę. Wiedział dlaczego. Elementy elektryczne umieszczono wysoko. Jeep mógł pokonywać przeszkody wodne o głębokości do 18 cali, nie „połykając” wody.

Potem – brzeg.

Trzydzieści stopni. Fajny. Dwa razy bardziej strome niż jakiekolwiek wzniesienie na autostradzie, jakiego kiedykolwiek doświadczyłeś w samochodzie osobowym. Jeep wspiął się na górę. Brak poślizgu kół. Żadnego wycofania. Tylko sprzęgło. Moc. Idąc dalej.

To był standard. To była podstawa. A to był dopiero początek możliwości tego samochodu.

Jeep był nie tylko pojazdem wojskowym. Stał się symbolem amerykańskiej pomysłowości. Major Chamberlain tak go widział. Większość Amerykanów podzielała tę opinię. Jeep udowodnił, że amerykański przemysł może przewyższyć każdy inny pod względem intelektualnym i produkcyjnym.

Willys i Ford otrzymali kontrakty. Utrzymywali przenośniki w ruchu. Bantam pozostał na uboczu.

Willys MB kontra Ford GPW

Fabuła staje się interesująca, jeśli spojrzysz na parametry techniczne. Willys miał model MB. Ford ma GPW. Obydwa bazowały na oryginalnym projekcie Bantama. Żaden z nich nie był jednak identyczny z oryginałem.

Willys zmodyfikował podwozie. Wzmocnili ramę. Rozstaw osi stał się nieco dłuższy. Ford skupił się na uproszczeniu produkcji. Użyli bardziej standardowych części.

To stworzyło problem. Części obu marek nie były zamienne. Błotnik Willysa nie pasował do Forda. Mocowanie silnika Forda nie pasowało do Willysa. Żołnierze przewożący części zamienne musieli dokładnie wiedzieć, jaki model naprawiają.

Różnice były niewielkie. Dla przypadkowego obserwatora wyglądały identycznie. Oba miały kultową osłonę chłodnicy z siedmioma szczelinami. Obaj zostali posadzeni nisko nad ziemią. Obaj mogli pójść gdziekolwiek. Ale pod maską inżynieria była inna.

Willys zastosował nieco inną obudowę skrzyni biegów. Silnik Forda miał unikalne wzory kolektorów dolotowych. Zmiany te pozwoliły zaoszczędzić pieniądze. Ale przyprawiały też o ból głowy mechaników w terenie.

Dlaczego Willys wygrał w czasie pokoju

Po zakończeniu wojny kontrakty uległy zmianie. Willys zachował podstawowe prawa. Byli właścicielami znaku towarowego. Byli właścicielami patentów na projekt. Ford porzucił ten projekt.

To miało znaczenie. Willys zachował markę. Podtrzymali dynamikę. Ford nie miał powodu zostać. Już osiągnęli zysk. Wyprodukowali tysiące jeepów. Ale nie chcieli konkurować na rynku cywilnym.

Willys dostrzegł szansę. Wojna udowodniła przydatność tego samochodu. Mogli z niego korzystać także cywile. Potrzebowali sposobu, aby go sprzedać bez naruszania wojskowych znaków towarowych.

Nazwę „Jeep” wybrali ostrożnie. To już było w świadomości społecznej. Ludzie nazywali pojazdy wojskowe „jeepami”. Willys zdecydował się przyjąć ten pseudonim. Nie mogli w ten sam sposób używać oznaczenia wojskowego. Ale stowarzyszenie było silne.

Ta decyzja zadecydowała o przyszłości. Willys stał się firmą Jeepa. Ford nigdy nie wszedł na rynek cywilnych SUV-ów z bezpośrednim konkurentem. Mieli doświadczenie. Mieli talenty inżynierskie. Pozwolili jednak Willysowi objąć prowadzenie.

Rezultatem był monopol na nowy segment rynku. Willys sprzedał więcej niż tylko ciężarówkę. Sprzedawali styl życia. Sprzedawali niezawodność. Sprzedawali niezależność.

Wszystko zaczęło się od oryginalnego Bantam BRC. Ale Bantam nie miał kapitału, aby przetrwać transformację. Nie mieli rozpoznawalnej marki. Oni byli iskrą. Willys stał się ogniem.

CJ-2A i era cywilna

Willys nie poprzestał na modelu militarnym. Dostosowali to. W 1945 roku pojawił się CJ-2A. Był to pierwszy cywilny jeep.

Wyglądał jak MB. Ale nastąpiły w nim zmiany. Miał szerszy tor. Miał inne mocowanie mostka. Miał cywilny dostrojenie silnika.

Cena była wysoka. Wojna się skończyła. Łańcuchy dostaw ulegały zmianom. Ale ludzie je kupili. Kupowali je rolnicy. Ranczerowie

Jak Ford stworzył Jeepa GPW bez udziału Bantama

W październiku 1941 roku armia zrozumiała swój błąd. O wiele kilometrów nie doceniła wszechstronności i użyteczności Jeepa. Jednorodny łańcuch dostaw stał się słabym punktem. Gdyby fabryka Willys Toledo została zbombardowana lub sabotowana, machina wojenna zatrzymałaby się. Wojsko potrzebowało zwolnień. Potrzebowali drugiego źródła.

Ford wszedł na scenę.

Kwatermistrz generalny E. B. Gregory nie zwrócił się ponownie do Bantama. Skontaktował się bezpośrednio z Edselem Fordem. Żądanie było bezprecedensowe. Ford miał wyprodukować ** projekt Willys MB **, ale używać silnika „Go-Devil” Barneya Roosa. To jest klucz. Wymienność była nie tylko pożądana; było to obowiązkowe. Każda śruba. Każdy orzech. Jeśli część Willysa zawiodła, część Forda musiała pasować.

Edsel Ford powiedział, że tak. Bez zająknięnia. Żadnych debat publicznych. 10 stycznia 1942 roku umowa została upubliczniona.

Ford miał wyprodukować 15 000 samochodów GPW (General Purpose Willys). Cena kontraktowa? 14 623 900 dolarów. To prawie miliard w dzisiejszych pieniądzach, biorąc pod uwagę inflację, ale wtedy była to tylko jedna z pozycji w budżecie wojskowym.

Willys przekazał wszystko. Patenty. Dane techniczne. Rysunki. Według niektórych doniesień nie otrzymali oni odszkodowania za przeniesienie własności intelektualnej. Inni twierdzą, że zapłacono opłatę licencyjną. Dokumenty są niejasne. Pewne jest jednak, że prawdopodobnie było to nielegalne. Przepisy antymonopolowe nie miały na celu umożliwienia dwóm bezpośrednim konkurentom wymiany poufnych informacji produkcyjnych pod naciskiem rządu. Ale wysiłek wojenny nie dbał o prawa antymonopolowe. Zainteresowały ich koła na ziemi.

Odróżnienie Forda GPW od Willysa MB jest właściwie łatwe dla każdego, kto wie, czego szukać. Kluczową cechą jest przednia poprzeczka ramy. Ford GPW ma belkę poprzeczną w kształcie odwróconej litery U. Jest trwały. Przemysłowy. Spójrz na Willys MB, a zamiast tego zobaczysz ortezę rurową. To jest wskazówka wizualna. Różnica jest subtelna, ale w terenie nie miała większego znaczenia, dopóki nie próbowałeś znaleźć części.

Tymczasem w Bantam panowała toksyczna atmosfera. Prezydent Frank Fenn był wściekły. Stworzył pierwszy prototyp. Wykonał większość prac rozwojowych. I został wyeliminowany z gry.

W liście z 23 marca 1942 r. Fenn napisał do historyków (według Denfielda i Fry’ego), że nie może zrozumieć, dlaczego Bantamowi odmówiono udziału w przetargu. Wykonali większość pracy przy projektowaniu Jeepa. A oto oni i patrzą, jak Ford i Willys dzielą się zyskami, podczas gdy założyciele pozostają na uboczu.

Dlaczego Willys objął prowadzenie? Pewnie dlatego, że mieli moce produkcyjne. Dlaczego Ford dołączył? Bo Edsel Ford wiedział, że jeśli rząd będzie chciał dwóch dostawców, to wybierze tych, którzy najszybciej będą mogli skalować produkcję. Bantam nie potrafił się skalować. Willys i Ford mogliby.

W rezultacie powstała armia hybrydowa. Połowa jeepów zjechała z linii montażowej w Toledzie. Połowa jest w Dearborn. A zespół Bantama? Udało im się zatrzymać kadrę inżynieryjną pomimo utraty kontraktu produkcyjnego. Jeep

Zdrada Bantama i narodziny ikony

Roy Fenn nie przebierał w słowach. Twierdził, że jego zespół był pionierem koncepcji zunifikowanego pojazdu, wybierając najlepsze cechy z trzech konkurujących prototypów. Liczył na udział w zyskach z masowo produkowanej maszyny, co ostatecznie zadecydowało o przebiegu wojny. Przeznaczył już ponad 130 000 dolarów na sprzęt do produkcji osi Spicer. To nie był tylko wydatek służbowy. Była to nieformalna dotacja dla Forda i Willysa, czyli środki potrzebne do uruchomienia własnych linii produkcyjnych.

Jednak czeki nigdy nie dotarły.

American Bantam nie otrzymał już kontraktów na Jeepa. Rzeczywistość skali przemysłowej zmiażdżyła ich początkowy impuls. Do czasu ogłoszenia zawieszenia broni Willys wyprodukował 362 841 ćwierćtonowców. Ford wyprodukował dodatkowe 281 448 sztuk. Bantam, twórca oryginału, został wyprodukowany w liczbie zaledwie 2643 egzemplarzy. Kropla w morzu.

W rękawie pozostała ostatnia karta. Prototyp z układem kierowniczym na cztery koła. Zaprezentowano osiem prototypów. Gatunki prosiły o wdrożenie tej funkcji. Korpus Kwatermistrzów zakazał tego. Wskazali na złożoność. Koszmary mechaników terenowych przeważyły ​​nad korzyściami taktycznymi. To była pragmatyczna, choć okrutna decyzja.

Z perspektywy przeszłości przejście do Willys i Ford nie było całkowicie irracjonalne. Sytuacja finansowa Bantama była niepewna. Ich zdolność produkcyjna była znikoma. Wielcy gracze dysponowali infrastrukturą umożliwiającą masową produkcję niezawodnych samochodów. W rezultacie powstała jedna z najtrwalszych legend II wojny światowej. Ale dla Bantama był to po prostu koniec drogi.

Dodatkowe informacje o jeepach:

  • Historia Jeepa

  • Przewodnik konsumencki: Ceny i recenzje nowych Jeepów

  • Przewodnik konsumencki: Ceny i recenzje używanych Jeepów