Jaecoo 9 rzuca wyzwanie Range Roverowi

8

Jaecoo chce zająć twoje miejsce na podwórku.

No, albo przynajmniej miejsce parkingowe obok Twojego Range Rovera. Firma prezentuje Jaecoo 9. To flagowy sześciomiejscowy SUV wprowadzany na rynek brytyjski. Model zbudowany jest na platformie Chery Fulwin T11 i ma wspólną architekturę z resztą samochodów obecnej linii marki. To uruchomienie jest testem. Próba marki. A co jest jeszcze ważniejsze? Test zaufania: czy brytyjscy nabywcy są skłonni zaufać nowemu graczowi na tyle, aby oddać kluczyki do rodzinnego samochodu?

Spójrz na T11 w Chinach. Jest duży. Długość wynosi 5,2 metra. Jest to porównywalne z dużym rozstawem osi Range Rovera. Ale w środku? Przestronny. Krzesła kapitańskie w drugim rzędzie. Z tyłu jeszcze dwa. Poziom luksusu jest niemal porównywalny z uznanymi liderami rynku, a nawet może ich przewyższyć pod względem powierzchni.

A co z projektowaniem? Znajomy. Zanim pojawi się wersja globalna, w T11 widać DNA marki. Pionowe paski. Cienkie reflektory. Specyficzna geometria dolnego zderzaka. Ten styl jest rozpoznawalny.

Jednak pod maską kryje się złożoność.

System hybrydowy ze wzmacniaczem zasięgu. Wykorzystuje 1,5-litrowy silnik turbo Chery, który współpracuje z jednym lub dwoma silnikami elektrycznymi. Czy chcesz mieć napęd na wszystkie koła? Wybierz opcję z dwoma silnikami elektrycznymi. Cykl CLTC – znany ze swoich doskonałych osiągów – zapewnia do 136 mil (około 219 km) zasięgu wyłącznie na napędzie elektrycznym. Liczba jest imponująca. Ale i optymistycznie.

Który układ napędowy dotrze do Wielkiej Brytanii, pozostaje tajemnicą. Głównym wrogiem są tutaj normy. Normy Euro 7 są niezwykle rygorystyczne. Chery nie jest osamotniona w tej walce: inni chińscy producenci również borykają się z trudnościami w certyfikacji takich systemów hybrydowych zwiększających zasięg.

Czy chiński SUV naprawdę może zachwiać przywiązaniem Wielkiej Brytanii do tradycyjnych marek? Może. A może nie.

Biurokratyczny labirynt norm Euro 7 może stać się pierwszą realną przeszkodą dla Jaecoo jeszcze zanim model produkcyjny pojawi się na wystawach.

Problem nie dotyczy tylko sprzętu. Chodzi o wyczucie czasu. O tym, czy społeczeństwo jest gotowe kupić markę, której jeszcze nie ufa.