Śmierć Polo GTi. Elektryczna przyszłość? Dwuznaczny.

11

Produkcja się kończy.
Ze sceny zjeżdża benzynowy Volkswagen Polo GTi.

A dokładniej wersja z silnikiem spalinowym. Został wycofany w Australii i za granicą, a ostatni akord będzie można usłyszeć w nadchodzących miesiącach dla pojazdów z roku modelowego 2027.

Przedstawiciel Volkswagena nie złagodził ciosu:
„Zostaliśmy ograniczoną liczbę nowych Polo GTi”.
Dostępne w sprzedaży? Wszędzie jest inaczej.
Jeśli chcesz mieć taki samochód, zadzwoń do dealera już teraz.
Nie czekaj.
Z tą samą pilnością, jaką zaobserwowano, gdy inne legendy zaczęły odchodzić w przeszłość, tylko ten model jest z nami od 2005 roku.
Zadebiutował na platformie Mk4.
I stał się klasykiem.

Ale ta historia nie dotyczy tylko śmierci.
Chodzi o wymianę.

Przejście elektryczne

Volkswagen wprowadził elektryczny ID. Polo GTi.
Samochód trafi do przedsprzedaży w Niemczech jesienią tego roku.
Od września do listopada.
Oto dane techniczne, które warto znać:
– silnik elektryczny o mocy 166 kW
– moment obrotowy 290 Nm
– akumulator litowo-jonowy o pojemności 52 kWh

Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 6,8 sekundy.
Rezerwa mocy? 424 km w cyklu WLTP.

Pomyślmy o tym.
6,8 sekundy.
Wychodząca wersja benzynowa? Również 6,8 sekundy.
Ta sama prędkość. Kolejna dusza.

W modelu benzynowym zastosowano 2,0-litrowy silnik turbo o mocy 147 kW i momencie obrotowym 320 Nm. Przekazuje moc na przednie koła za pośrednictwem sześciobiegowej automatycznej skrzyni biegów DSG. Wersja elektryczna? Napęd bezpośredni. Żadnych transmisji. Po prostu natychmiastowy moment obrotowy i cichsza kabina.

dowód osobisty. Premiera Polo przypada na 50. rocznicę powstania znaczka GTi.
Pomyśl o tym.
Pięćdziesiąt lat wydajności silnika spalinowego zostaje zastąpionych ciszą akumulatora.

Australijski dylemat

Oto haczyk.
Czy pojawi się identyfikator? Polo w Australii?
Nikt jeszcze nie mówi tak.

Arjun Nidigallu, szef produktu w VW Australia, w rozmowie z CarExpert ujął to bez ogródek:
„Musimy dostać się na ten zakręt”.
Ma na myśli krzywą cen.
Oczekiwania dotyczące zasięgu są ważne.
Cena jest jeszcze ważniejsza.

„Nie jesteśmy przeciwko pojazdom, które nie są SUV-ami” – powiedział Nidigallu. „Myślę, że przy tak dużym skupieniu się na SUV-ach może panować błędne przekonanie”.

Zgodził się z tym Piergiorgio Pinto, dyrektor ds. samochodów osobowych.
Australia kocha SUV-y.
Struktura rynku różni się tutaj od europejskiej.
Ceny są różne.
Potencjał wolumenowy sprzedaży jest inny.

„Pierwszeństwo mają wszystkie modele zelektryfikowane” – powiedział Pinto.
Ale priorytet nie oznacza automatycznego uruchomienia.
Decyzja musi mieć sens rynkowy.
W segmencie małych pojazdów elektrycznych jest to duże pytanie.

Szersza strategia

To nie dzieje się w izolacji.
VW wprowadza na rynek tańszą platformę pojazdów elektrycznych o nazwie MEB+.
Jest to linia budżetowa na przejście na łódź elektryczną.

Platforma została opracowana przez firmę Cupra.
Skoda z tego korzysta.
Volkswagen z tego korzysta.

Z tej platformy zostaną wprowadzone na rynek cztery nowe niedrogie pojazdy elektryczne:
Identyfikator VW. Polo: Mały hatchback.
ID. Cross: Odpowiednik crossovera. Rezerwa mocy do 420 km.
Skoda Epiq: Kompaktowy SUV. Przyjedziesz do Australii w 2027 roku? Skoda twierdzi, że tak.
Cupra Raval: Stylowy hatchback z hiszpańskiej dywizji.

Wszystkie są montowane w Hiszpanii.
W fabryce Martorell.

Celem jest agresywna polityka cenowa.
Docelowa cena wywoławcza: 25 000 euro.
To około 40 700 dolarów australijskich.

Czy ta cena jest dostępna w Australii?
Prawdopodobnie nie.
W Europie konkuruje z tradycyjnymi tanimi samochodami. Tutaj zmierzy się z kompaktowymi samochodami elektrycznymi klasy premium, kosztującymi od 45 000 do 50 000 dolarów. Próg przystępności cenowej nie wynosi tutaj 25 000 euro. Ale bliżej 35 000 dolarów australijskich lub mniej.

VW to rozumie.
Dlatego istnieje koncepcja ID. KAŻDY 1.

Pokazano koncepcję.
Odrodzenie mikrosamochodów.
Duchowy następca Up!.
Cena docelowa: 20 000 euro (około 32 500 dolarów australijskich).
Data premiery: 2027.

Co zatem oznacza dla fanów Polo GTi?
Masz kilka miesięcy na zakup benzynowej legendy.
Potem już jej nie będzie.

A co jeśli samochód elektryczny nie przyjedzie?
No cóż, może benzynowe Polo pozostanie, tyle że bez „gorącego” silnika.
Być może nie.

Branża się zmienia.
Szybko.
I nie przejmuje się nostalgią.