Projektant Audi R8 stworzył mikrosamochód do jazdy w terenie: poznaj Amble One

16

Michael Tropper, który zaprojektował Apple Watch i pracował nad Audi R8, tworzy teraz małą czterokołową bestię, której nie obchodzi, czy jedziesz przez pola golfowe, czy polną drogą.

Amble to portugalski startup z ambitnym pomysłem: pozbyć się nudnych mikrosamochodów. Amble One wchodzi na scenę. Jest to czterokołowiec klasy L7e. Ta sama klasa prawna co Microlino czy stare Renault Twizy. Jest mniejszy od Smarta, lżejszy od przeciętnego sedana i waży niecałe 450 kg. Ale wygląda na to, że jest gotowy do przeżucia ziemi.

Początki plastiku

Dlaczego warto posłuchać Troppera? Nie tylko szkicował logo. W Audi pracował nad koncepcją RSQ, samochodem podejrzanie przypominającym pojazd z filmu Ja, Robot. Brał także udział w tworzeniu Mk1 R8, Mk4 A4 i Mk1 Q3.

Później przeniósł się do Cupertino. Tam kierował projektem Apple Watch.

Koordynatorem projektu był Julian Hening. Iskra pojawiła się cztery lata temu. Przyjaciele z branży luksusowych hoteli potrzebowali najlepszego wózka golfowego. Standardowe wózki były brzydkie i powolne. Nic nie spełniało wymagań.

Zaczęli więc rysować.

Nauczyli się jednej ważnej rzeczy: wózki golfowe są nudne. MikroSUV do jazdy po drogach? To jest produkt. W ten sposób narodził się Amble.

Zainspirowany NASA i ciężarówkami z lat 70. XX wieku

Spójrz na Amble One. Jest kanciasty. Minimalistyczny. Hening jako odniesienie cytuje łazik księżycowy NASA z lat 60. XX wieku. Lubi także Land Rovera Series I i swojego własnego Forda Bronco z 1972 roku.

„Było jasne, że potrzebujemy odpowiedniej sylwetki” – powiedział Hening. „Ale nie chcieliśmy przesadzić ze stylem. Nie chcieliśmy niczego, co wyglądałoby zbyt pretensjonalnie”.

Jest nisko osadzony. Szerokie opony. Odsłonięte elementy mechaniczne. Wygląda na gotowego na każde warunki.

Otwarte boki to nie przypadek. Pochodzą z wózków golfowych. Możesz łatwo wskoczyć do środka. Jedź do sklepu na kawę. Zadzwoń po taksówkę. Skocz z powrotem. Brak opuszczanych okien. Żadnych drzwi, przy których można by się bawić. Po prostu otwarte powietrze.

Hening nazywa to „połączeniem z naturą”. Inni mogą nazwać to „narażeniem na działanie spalin”. Wybór należy do Ciebie.

Pogoda? Jaka jest pogoda?

Amble oferuje „pełną” ochronę przed warunkami atmosferycznymi. Dachy płócienne. Klapy boczne. Można na nim jeździć w europejskich kurortach narciarskich, jeśli nie boisz się lekkiego chłodu. Samochód jest dopuszczony do ruchu na drogach UE, co otwiera przed nim ogromny rynek zbytu.

Współzałożyciel Adrien Rousse przyznaje, że prace nad drugim modelem już się rozpoczęły. Będzie bardziej chroniona. Nadaje się do Europy Północnej. Być może będą prawdziwe drzwi.

Ale Ruse jest z natury purystą. Nienawidzi „bąbelków”.

„Myślę, że usunięcie bańki i umieszczenie ludzi na zewnątrz obok siebie sprawi, że ekosystemy staną się bardziej przyjazne”.

Czy ma rację? Prawdopodobnie. Czy czuje się komfortowo w deszczu? Prawdopodobnie nie.

Amble One zajmuje dziwne miejsce na rynku. Jest za mały dla rodzin. Zbyt otwarty na codzienne dojazdy do pracy. Ale dla ośrodków wypoczynkowych, kampusów lub odkrywców miast, którzy chcą wyglądać fajnie podczas jazdy z prędkością 25 mil na godzinę, jest to idealne rozwiązanie.

Doświadczenie projektowe Troppera jest tutaj widoczne. Ten samochód nie stara się być supersamochodem. Próbuje być dodatkiem. Artykuł lifestylowy z silnikiem elektrycznym.

Czy się sprzeda? Mikrosamochody mają cmentarz awarii. Isetta sprzedała się w milionach egzemplarzy. Twizy walczył o przetrwanie. Microlino znalazło swoją niszę.

Amble ma poprawną nazwę na opakowaniu. Teraz muszą tylko zbudować fabrykę.