Phantom Regatta: 235-calowy „jacht” na kołach

17

Nazywa się go „yagt-land” (auto-jacht). Brzmi to dziwnie, dopóki nie zobaczysz samego samochodu. I wtedy wszystko się układa. Nowy Rolls-Royce Phantom Regatta to nie tylko długi samochód, to imponując masywny. Ten wyjątkowy, ekskluzywny produkt, oparty na rozszerzonej wersji Phantoma, znajduje się na szczycie piramidy zamówień niestandardowych.

Długość ma tutaj znaczenie. Przy szerokości 235,5 cala pojazd ten rozciąga się dalej, niż zwykle pokonuje się w ciągu dnia. Jest prawie o stopę dłuższy niż ogromny Cadillac Escalade ESV. Wyobraź sobie parkowanie na podwórzu i bolesne pytanie: jak listonosz może dotrzeć pod drzwi?

Ale nie chodzi o rozmiar. Rzecz tkwi w koncepcji. Mianowicie na scenie wyścigów łodzi na południowym wybrzeżu Anglii. Cały samochód jest hołdem dla jachtów pływających po tych kapryśnych wodach.

Kolorystyka przejmuje główny ładunek wyrazisty z przodu. Dwukolorowe połączenie Regatta Blue i English White. Ale kolory nie są po prostu losowo mieszane. Lakier nakładany jest ręcznie, aby imitować wyraźną linię styku kadłuba jachtu z wodą. Ostry. Wyraźnie. Z efektem mokrej nawierzchni.

„Przypomina linię styku kadłuba jachtu z wodą.”

Koła składają hołd technologii, a nie aerodynamiki. Wypolerowane koła na 22-calowych felgach wyglądają jak stalowe wciągarki, które można znaleźć na prawdziwym sprzęcie pokładowym. Chromowane akcenty mienią się w słońcu. Jest niepozorny, jeśli wiesz, czego szukać. I krzyczysz, jeśli nie wiesz.

Wejście do środka oznacza spotkanie z motywem marynistycznym, który albo się nasila, albo zostaje wywrócony do góry nogami.

Fotel kierowcy otoczony jest ciemnoniebieską skórą. Szwy Grace White biegną wzdłuż szwów jak liny. Kierownica również została podzielona na dwie strefy kolorystyczne. Wrażenie jest żeglarskie, ale to nie jest kopia łodzi. Głównie dlatego, że prowadzi się jak samochód.

Sztuka powstaje w samej fabryce. Brak wykonawców zewnętrznych. Na konsoli deski rozdzielczej wisi dzieło o nazwie „Akwarela”. Aby go stworzyć, wynaleziono nowe farby i techniki mieszania. Ustalenie odpowiedniego nachylenia oceanu zajęło dwa tygodnie testów na próbkach. Czy jest lepszy sposób na pokazanie swoich umiejętności niż ukrycie ich za kierownicą? Najprawdopodobniej nie.

Tylne siedzenia ustawiają się w przeciwną stronę. Dominującym kolorem jest tutaj Grace White z granatową lamówką. Dwa izolowane trony oddzielone drewnianą konsolą. Piękne drewno ze wzorem w jodełkę. Wygląda drogo.

Ogromną ilość wysiłku włożono w stworzenie stolików dla pasażerów z tyłu. Każdy z nich wymagał 120 godzin pracy. Szesnaście bloków orzecha królewskiego, pomiędzy które wstawione są cienkie paski hebanu Bolivar. Imitują pokład jachtu. I szczerze? To działa. Chciałbym tam rozpakowywać kanapki. I jednocześnie poczuj się jak członek rodziny królewskiej.

Nawet oświetlenie dołącza do tej parady. Podświetlane panele drzwiowe tworzą nastrój. Nad nimi gwiaździsty sufit Starlight Headliner lśni dzięki 1307 indywidualnym elementom światłowodowym.

To nie są przypadkowe punkty. Przedstawiają prądy pływowe wokół wyspy Wight. Wirujące wzory na niebie. Ciemne prądy morskie zamieniły się w światło.

Cena jest porównywalna z Rolls-Royce’em. Oczywiście. Tworzenie zajmuje dużo czasu. Również oczywiste. W efekcie powstał 5-metrowy pomnik wypoczynku na wodzie, stojący na kółkach. On po prostu tam stoi. Czekanie. Wygląda drogo i bardzo konkretnie.

Poziom wody nie podniósł się jeszcze na tyle, aby go utopić. Na razie.